W ocalałych, przez z górą 2500 lat, fragmentach heraklitejskich [1] jest takie tajemnicze zdanie:

"Aion, pais esti paizon, pesseuon; paidos he basileie"

co w tłumaczeniu K.Leśniaka brzmi:

"życie (albo “gra życia”, albo “czas świata”) jest dzieckiem bawiącym się rozrzucaniem kostek: dziecięce to królestwo".

Aion ,grecki bóg czasu, bóstwo nieskończenie długiego trwania ,patron wieczności i jednocześnie misteriów mitraistycznych i gnostyckich. Imię tego boga oznacza też: eon, wiek, epoka.

W sztuce był przedstawiany, jako uskrzydlony mężczyzna z głową lwa, opleciony wężem, ciało pokryte znakami zodiaku, z kluczami w dłoniach. Właśnie takim można go zobaczyć przy schodach wyjściowych z Muzeum Watykańskiego, jako kamienną alegorię postaci św.Piotra. Klucze Aiona, to klucze do bram przeszłości i przyszłości.

Dla Heraklita, zasadą (arche) kosmosu,był ogień. Oto fragment[2]:

“Tego świata, jednego i tego samego świata wszechrzeczy nie stworzył ani żaden z bogów, ani żaden z ludzi, lecz był on ,jest i będzie wiecznie żyjącym ogniem, zapalającym się według miary i gasnącym.”

Ogień miał być aktywnością kształtującą świat, diakosmesis- siłą powołującą do życia inne światy.

F.Nietzsche dostrzegł w nim eon-wieczne dziecko ,tworzące i burzące poza dobrem i złem.

 

Werner Heisenberg w rozmowie z Nielsem Bohrem ,która miała miejsce 2500 lat po Heraklicie podobno wyraził się, że : “ nauka jest grą z naturą”, na co Bohr mu miał odpowiedzieć, że bardziej go interesuje to, jaką grę prowadzi natura z nami i z naszą nauką niż my z nią.Na tym według babilończyków ,miała polegać wiedza: na odgadywaniu gry jaką prowadzi z nami Natura.

Nie wiemy dzisiaj (i już nigdy wiedzieć nie będziemy)jakie sensy odsłaniały słowa Heraklita. Przecież i wówczas słowo “ogień” musiało być raczej symbolem czegoś niewidzialnego, skrytego w rzeczach i stanach a decydującego o ich przemianach czyli narodzinach i destrukcjach. Kto rozumie dosłownie słowa starożytnych o arche wszechrzeczy lub o pierwiastkach składających się na świat ,ten jest naiwny. A jeśli podkłada współczesne jednoznaczne sensy na takie pojęcia starożytnych jak: ogień, powietrze, ziemia itd.-  ten błądzi.

Dla nas, znakami istnienia tego “ognia” wszechrzeczy lub po prostu samym ogniem, są fale prawdopodobieństwa, dynamika pola elektromagnetycznego, energia wiązań nukleonów w jądrze atomu ,pola grawitacyjne mas kosmicznych lub “maszyny” czasu i przestrzeni zwane osobliwościami.