To, co istotowo różni ateizm od nie – ateizmu , to stosunek wobec tego, co określamy przymiotnikami : absolutny – relatywny.

Ontologia, na której, jak na fundamencie, opiera się każdy rodzaj ateizmu nie uznaje istnienia bytu :

Niczym Nieuwarunkowanego

.
Wszystko, w świecie dostępnym poznaniu jest-według ateizmu- relatywne, zależne od : czasu ,miejsca (przestrzeni) i innych bytów.
Dla ateisty, świat jest immanentny (A.Gramsci), to znaczy, że jego wszystkie elementy zawierają się w sobie wzajemnie i są ściśle współzależne konstytuując jedną , jedyną rzeczywistość.
Wszystko istnieje samo w sobie i z siebie, nie ma “wnętrza” i “ zewnętrza”, nie ma “ponad” lub “ obok”.
Świat jest jednorodny, homogeniczny i zależny od danego przekroju czasoprzestrzeni . Wszystko w nim jest zmienne, gdyż przekrój ewoluuje w czasie. To co było , już nie jest , a to co będzie – jeszcze go nie ma.
                                                    Ateizm jest redukcjonizmem: redukuje wszystko do fenomenów zmysłowo dostępnych, do danych wrażeniowych. Dla ateisty nie ma istotowej różnicy między świadomością i nie-świadomością, między myślą i uczuciami z jednej strony, a rzeczami z drugiej.
Życie psychiczne organizmów żywych jest dla niego jedynie funkcją substancji materialnej (materii) , która się pojawia w wyniku mechanizmu selekcji i dostosowania, oraz przypadkowych mutacji.
                                                      Ateizm dzisiaj, nie jest religią i nie określa swego statusu ontycznego przez relację do religii, chociaż etymologia terminu sugeruje coś przeciwnego. To dawny ateizm był totalnie uwikłany w problematykę sacrum i profanum.
                                                    To anachroniczni ateiści na serio traktują religię, męczą ich dowody na nieistnienie lub istnienie Boga, wściekają się w rozmowie z wierzącym na istnienie Objawienia, szydzą z kultu , liturgi, sakramentów i kapłaństwa. Współczesny ateista jest ponad tym, jest pełen dobroduszności wobec tych, którym psychika trochę niedomaga.
                                                  Natomiast jest niezwykle uczulony i gotowy do bezpardonowego ataku ,gdy ktoś napomknie bodaj o istnieniu absolutnych wartości, o istnieniu czegokolwiek – NIEUWARUNKOWANEGO. A z filozofii wiadomo , że ten rodzaj istnienia (absolutnego ) przysługuje bytom metafizycznym.
OD czasów wystąpienia Antonio Gramsciego [1891 – 1931], życie indywidualne i społeczne musi być metodycznie oczyszczone z jakiejkolwiek metafizyki.
Człowiek Gramsciego , to człowiek żyjący jak roślina – bez wewnętrznych potrzeb namysłu nad sobą.
Dla współczesnego ateizmu, gra się więc toczy nie o Boga i wiarę (lub nie-wiarę) w niego, lecz o człowieka. Idea Stalina, “pierekowki” natury człowieka przyjęta została w całej rozciągłości przez antropologię Zachodu, chociaż jej treść uległa zmianie.
U komunistów rzecz szła o to, by wiara i kult, oraz liturgia nadal były, a jedynie, by zastąpić przedmiot wiary i wielbienia z Boga na “generalsimusa” .
Natomiast obecnie idzie o to, by człowiek do głębi swej natury przyjął, iż wszystko co jest mu dane w doświadczeniu egzystencjalnym i w jego wiedzy teoretycznej, naukowej –

jest względne, relatywne. 

 

Względna jest nasza wiedza, względne są prawa, obyczaje, kultura, cywilizacja, względna nasz wiara w Boga (dziś w takiego , jutro w innego), względne są nasze idee i nasze czyny.
Centralny atak bezpardonowy współczesnego ateizmu jest skierowany przeciwko :

prawdzie absolutnej,prawdzie bezwzględnej. 

 

Takiej prawdy ,według niego – nie ma. To, co dzisiaj jest prawdą , jutro może być fałszem, to co tutaj jest prawdą , gdzie indziej może być fałszem, to co jedna osoba uważa za prawdę, to dla drugiej osoby może być fałszem.
Prawda, to sąd o wartości logicznej zależnej od consensusu, od umowy społecznej.
Prawda o wszystkim, o czym orzekamy, zależy od naszej umowy. Rzeczy, zjawiska, stany i procesy mają atrybuty takie, co do których jest zgoda społeczna.
                                                          Musimy się umówić, czy istnieje elektron i jakie ma właściwości. Nie ma umowy – nie ma elektronu. Oczywiście, ci co się umówili co do istnienia elektronu ,albo funkcji falowej dowolnej cząstki elementarnej pilnują by treść tej umowy została uznana za prawdę.
Jeśli się umówimy , że był początek wszechświata, to znaczy że był. Jeśli się umówimy, że Bóg istnieje, to Bóg będzie istniał.
                                         Również płeć człowieka nie jest cechą absolutną gatunku, lecz wynikiem umowy.
Jeśli umówimy się na czyjś wniosek, że ten konkretny osobnik rodzaju męskiego jest kobietą, to będzie kobietą w sensie podmiotowości prawnej.
                                         Rodzina, jako elementarna komórka społeczna może być określana przez umowę: związek dwóch istot żywych. Wtedy współżycie osób jednej płci, lub osoby ze zwierzęciem stanowi rodzinę.
Prawo istnieje tylko jedno : stanowione przez większość społeczną. Nie istnieją prawa naturalne, którego źródłem jest ontyczna , niezmienna i nie wymienialna cecha bytu.
                                        Wszystkie kategorie etyczne i moralne tkwiące ewentualnie w systemie praw ustanawianym na drodze umowy , są relatywne, względne i zmienne w zależności od warunków czasu i przestrzeni.                                          
                                 W przeciwieństwie do powyższego, dla nie-ateisty, świat jest niejednorodny , rozdarty . Są w nim byty nie uwarunkowane, od niczego niezależne, niezmienne, oraz byty zdeterminowane przez czasoprzestrzeń i zależne, czyli uwarunkowane przez relacje określane słowem “między”.
                                         Do bytów absolutnych należą idee uniwersalne mające charakter pozaczasowy i pozaprzestrzenny, które umysł człowieka odkrywa, lecz nie ustanawia, nie dekretuje.
Do nich należą przede wszystkim formalne struktury myślenia, a następnie struktury aksjologiczne(struktury i hierarchie wartości) i na koniec matematyczne struktury, jako osnowa (matryca, karkas) składowej relatywnej świata.
                                     Formalne struktury myślenie objawiają się w symbolowym i archetypalnym życiu świadomości ludzkiej. Świadomość człowieka żywi się symbolami i archetypami i im zawdzięcza swoje egzystowanie w świecie relatywnym, obojętnie w jakiej epoce. Symbole i archetypy są formami absolutnymi ,bytem wewnętrznym człowieka nie uwarunkowanym przez nic.
                                      Struktury aksjologiczne z kategoriami: prawda ,dobro ,piękno, sprawiedliwość tworzą składową świata danego człowiekowi – absolutną, wieczną.
Percepcja wartości jest oczywiście zmienna, uwarunkowana historycznie, społecznie. Bywają epoki, podczas których człowiek zapoznaje prawdę ,nie tworzy dobra, nie kultywuje i nie przeżywa piękna - tylko przeciwnie.
Stąd jednak logicznie nie wynika relatywne istnienie tych wartości. One istnieją absolutnie, poza czasem i przestrzenią. Zmienia się ich percepcja, ona jest relatywna.
                                         Matematyczne struktury tkwiące w osnowie świata, odkryte przez pitagorejczyków stanowią dzisiaj szczytowy rezultat ścisłego namysłu nad przyrodą.
                                        Zasady fundamentalne fizyki takie jak: zasady inwariantności (niezmienniczości) praw względem układu odniesienia, lub zasady zachowania podstawowych wielkości fizycznych, a także zasady kosmologiczne przywodzą na myśl słynne bryły platońskie z metafory “jaskini” Platona i taka jest ich ontologia istnienia określona przez tego mysliciela.
                                                     I w zgodzie z tą metaforą ,dla nie-ateisty istnieje również składowa rzeczywistości względnych bytów, zmiennych, uwarunkowanych czasowo i przestrzennie. Ale ma ona charakter ontyczny inny, podobny do ontologii “cieni na ścianie jaskini”, których poznanie daje wiedzę zmienną historycznie i niepełną, oraz obarczoną ryzykiem błędu.
                                     Czasy dzisiejsze w realizacji ateistów, to :
miękka” dyktatura relatywizmu (J.Ratzinger).
Przymus fizyczny został zastąpiony przymusem pedagogicznym, represje fizyczne – represjami kulturowymi i ostracyzmem społecznym. Problem Boga dla nowoczesnego ateisty nie istnieje. Może dla psychiatry, ale nie dla ateisty.
Istnieje natomiast problem wymuszenia zgody człowieka na absolutyzację tego, co względne i jednocześnie na negację tego, co absolutne.
                                  Dlatego ateiści europejscy tak wielką wagę przykładają do modelu nauczania i wychowania opartego na idei totalnego relatywizmu. W każdym kraju europejskim młodzież opuszcza szkoły z psychologicznymi chipami w korze mózgowej o treści:
                               WSZYSTKO JEST WZGLĘDNE, RELATYWNE.
I dlatego każdego, kto się temu sprzeciwia, opatrują epitetami:
-  konserwatysta,
-  tradycjonalista,
-  reakcjonista,
-  wstecznik,
-  fundamentalista lub
-  faszysta
i takie ustanawiają prawa , by nie – ateistom uniemożliwić przeciwdziałanie.
Oto koniec kultury europejskiej. Pytanie brzmi: a co po nim?